Rozpoczynamy już III. etap naszego konkursu "Misjonerzy"! Dziękujemy za nadsyłane w poprzednich etapach odpowiedzi i czekamy na jeszcze większy entuzjazm z Waszej strony. Nagrody czekają, a przypominamy, że punkty będą sumowane z każdego etapu, więc kto wysyła odpowiedzi regularnie, ten ma większe szanse na wygraną! Czekamy na każdą i każdego z Was :)
A oto pytania do III. etapu "Misjonerów":
1. Jakie są główne cele Adopcji na Odległość (wymień przynajmniej cztery z nich).
2. Czy SOM (Salezjański Ośrodek Misyjny) prowadzi Adopcję indywidualną? Co trzeba zrobić, aby po upłynięciu 1 roku kalendarzowego przedłużyć swoje uczestnictwo w tym programie?
ADOPCJA NA ODLEGŁOŚĆ
Co to jest Adopcja na odległość? Na co są przeznaczane wpłacane środki?
Wypełniając deklarację uczestnictwa przystępujecie Państwo do programu grupowej Adopcji na odległość, który wspiera wszystkie dzieci i młodzież z jednej placówki misyjnej. Celem programu jest pomoc w edukacji. Placówki prowadzące domy dla podopiecznych (sierocińce, internaty, itp.) zapewniają im często dach nad głową, wyżywienie, pomoc medyczną. Jeśli wspierane dzieci mieszkają w domach rodzinnych i chodzą do szkół rządowych, opłaca się im przede wszystkim czesne i dostarcza przybory szkolne. Np. w Mafindze (Tanzania) dzieci raz na kwartał przychodzą do misji, otrzymują ekwipunek szkolny i środki higieny osobistej na kolejne 3 miesiące. Zdarza się, że nawet małe dzieci idą kilka kilometrów do szkoły bez śniadania. Ciepły posiłek jest jedynym w ciągu dnia i nie tylko napełnia żołądek, ale pomaga skupić się na lekcjach i przyswoić je sobie. Tam, gdzie to możliwe, posiłki przygotowane na misji dostarczane są do szkoły i rozdzielane podczas długiej przerwy.
Ile podopiecznych mają placówki? W jakim są wieku?
Różny jest wiek i ilość uczestniczących w programie w poszczególnych placówkach obecnie w programie uczestniczą 52 misje w 19 krajach świata). Wspiera się przedszkolaków, uczniów szkoły podstawowej, średniej, zawodowej, technicznej, a nawet studentów. I tak np. w Gatczynie Rosja) wspieramy dwie wielodzietne rodziny, które są pod opieką parafii, w Bafii (Kamerun) salezjańską szkołę podstawową na ok. 1400 uczniów, w Aleksandrii (Egipt) 160 najuboższych uczniów salezjańskiego centrum edukacyjnego. Do oratoriów na terenie misji Bosconia (Peru) przychodzi kilka tysięcy dzieci i młodzieży.
Co należy zrobić, by przystąpić do programu? Jak przedłużyć zobowiązanie?
Trzeba wypełnić deklarację uczestnictwa np. ze strony internetowej www.misje.salezjanie.pl >działalność>Adopcja na odległość) i odesłać ją do SOM. W odpowiedzi, w okresie ok. 1 miesiąca, osoba otrzymuje numer indywidualny należy dopisywać go przy wpłatach i w korespondencji z SOM), pismo rozpoczynające udział w programie z informacjami o wybranej placówce i zdjęciem
podopiecznych. Najkrótsze zobowiązanie trwa 1 rok kalendarzowy, licząc od daty pisma rozpoczynającego. Po tym czasie można je przedłużyć, dzwoniąc do SOM, wysyłając informację pocztą mailową lub tradycyjną. Nie trzeba ponownie wypełniać deklaracji, gdy kontynuuje się pomoc w tej samej placówce.
Korespondencja, paczki, informacje o podopiecznych
Ze względu na ilość obowiązków misjonarze nie odpowiadają na indywidualną korespondencję opiekunów. Powinni jednak przynajmniej raz w roku przesłać informacje o podopiecznych. Są one tłumaczone, redagowane w SOM (Salezjański Ośrodek Misyjny) i rozsyłane do poszczególnych osób. Opiekunowie mogą pisać do misjonarzy (w języku urzędowym kraju, w którym mieści się placówka) za pośrednictwem SOM. Korespondencja ta jest rozsyłana co 2 miesiące. Misje oczekują od nas wsparcia finansowego. SOM nie pośredniczy w wysyłaniu paczek. Jak mówią misjonarze - przy ich odbiorze narzucane są dodatkowe opłaty celne za poszczególne towary lub za przechowywanie przesyłek na pocztach docelowych. Często przewyższają one wartość paczek. Czasem paczki giną, docierają z opóźnieniem i wybrakowane. A w miastach, nawet najuboższych państw świata, można kupić wszystko, co jest potrzebne podopiecznym. Prowadzimy tylko adopcję grupową. Nie ma możliwości wspierania pojedynczych dzieci – deklaracji dotyczących indywidualnej adopcji nie realizujemy.
Renata Piotrowska i Izabela Paszke
Koordynatorki programu
Adopcji na odległość
Źródło: Dwumiesięcznik "Misje Salezjańskie", nr 2/2012 (147), marzec-kwiecień 2012
Odpowiedzi wysyłajcie na nasz adres e-mail misyjna.lodz@gmail.com. Czekamy do następnej soboty włącznie (tj. 31 marca). Powodzenia!
25 marca 2012
20 marca 2012
Raport o dyskryminacji chrześcijan w Europie
Ośrodek, którego siedziba znajduje się w Wiedniu, zbadał i udokumentował w najnowszym raporcie 180 przypadków braku tolerancji oraz dyskryminacji chrześcijan w 2011 roku. Z informacji tych wynika, że 85 proc. tzw. „przejawów nienawiści” skierowanych jest przeciwko chrześcijanom. „O tym fakcie nie można milczeć w debacie publicznej” - zaapelowała dyrektorka centrum Gudrun Kugler w dokumencie opublikowanym 19 marca.
Wśród krajów, w których często dochodzi do dyskryminacji wyznawców Chrystusa, http://www.blogger.com/img/blank.gifwymienia się Francję. Z raportu wynika, że 84 proc. aktów wandalizmu, to ataki na miejsca chrześcijańskie, takie jak kościoły, czy cmentarze.
Natomiast według opublikowanych niedawno przez rząd Szkocji danych wynika, że 95 proc. aktów przemocy antyreligijnej dotyczy chrześcijan. Z kolei w Anglii i Walii 74 procent osób uczęszczających do kościołów potwierdziło, że coraz bardziej widoczne jest marginalizowanie chrześcijan w życiu publicznym, w mediach, w polityce i miejscu pracy.
Czytaj więcej...
Źródło: wiara.pl
PS. Przypominamy o II. etapie naszego konkursu "Misjonerzy". Zachęcamy do wysyłania poprawnych odpowiedzi na nasz e-mail (misyjna.lodz@gmail.com). Pytania do II. etapu znajdziecie w poście poniżej :)
18 marca 2012
Misjonerzy cz.II
Papieska intencja misyjna na marzec.
W części drugiej naszego konkursu chcielibyśmy przypomnieć wszystkim o co w tym miesiącu powinniśmy się w szczególności modlić. Papież Benedykt XVI pragnie uwrażliwić nasze serca na sprawy niezwykle istotne. Jakie? O tym przeczytajcie sami!
Szczegóły możecie znaleźć na stronie Diakonii Misyjnej Diecezji Warszawsko - Praskiej, do której to link jest na naszym blogu :)
Zachęcamy do zapoznania się z tym artykułem, włączenia się w modlitwę i do wysłania odpowiedzi na poniższe pytania na naszego misyjnego maila.
A oto pytania:
1) O prześladowaniach w jakich krajach wspomina artykuł?
2) Jaka jest marcowa intencja misyjna?
Czekamy z niecierpliwością na Wasze odpowiedzi!
W części drugiej naszego konkursu chcielibyśmy przypomnieć wszystkim o co w tym miesiącu powinniśmy się w szczególności modlić. Papież Benedykt XVI pragnie uwrażliwić nasze serca na sprawy niezwykle istotne. Jakie? O tym przeczytajcie sami!
Szczegóły możecie znaleźć na stronie Diakonii Misyjnej Diecezji Warszawsko - Praskiej, do której to link jest na naszym blogu :)
Zachęcamy do zapoznania się z tym artykułem, włączenia się w modlitwę i do wysłania odpowiedzi na poniższe pytania na naszego misyjnego maila.
A oto pytania:
1) O prześladowaniach w jakich krajach wspomina artykuł?
2) Jaka jest marcowa intencja misyjna?
Czekamy z niecierpliwością na Wasze odpowiedzi!
13 marca 2012
Spotkanie diakonii w najbliższy czwartek!
Już w najbliższy czwartek, 15 marca w Salce Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży przy ul. Skorupki 13 w Łodzi odbędzie się kolejne spotkanie Diakonii Misyjnej. Zaczniemy Mszą św. w katedrze o godz. 17, ale można dołączyć oczywiście po niej. Spotkanie rozpocznie się zaraz po Eucharystii, czyli ok. 17.40. Na wszystkich chętnych poczekamy chwilkę po Mszy św. pod katedrą i pójdziemy razem do salki. Gdyby ktoś zamierzał dołączyć później, prosimy dzwonić domofonem do ks. Przemka Góry.
Zapraszamy wszystkich serdecznie! :)
PS. Przypominamy o 1. etapie naszego konkursu! W poście poniżej znajdziecie już pytania i materiały. Na odpowiedzi czekamy do soboty. Do dzieła :)
Zapraszamy wszystkich serdecznie! :)
PS. Przypominamy o 1. etapie naszego konkursu! W poście poniżej znajdziecie już pytania i materiały. Na odpowiedzi czekamy do soboty. Do dzieła :)
11 marca 2012
Misjonerzy cz. I - Wywiad z Ruth z Chin!!!
Część pierwsza naszego konkursu!! Serdecznie zapraszamy!!
Poniżej prezentujmy Wam wywiad z niezwykle ciekawym gościem tegorocznej XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie - Ruth z Chin :)
Bardzo cieszymy się, że podzieliła się z nami swoim świadectwem i tym jak bardzo ukochała Ruch Światło - Życie. Ale nie zamierzam Wam wszystkiego od razu opowiadać.
Posłuchajcie sami!
Wywiad z Ruth z Chin przeprowadzony przez Diakonię Misyjną podczas XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło - Życie.
A dla tych, którzy pasjonują się wszystkimi innymi językami poza angielskim :P - nie do końca profesjonalne tłumaczenie wywiadu poniżej.
I jeszcze zanim go wysłuchacie/przeczytacie przedstawię Wam pytania konkursowe:
1) Co najbardziej podobało się Ruth na rekolekcjach?
2) W którym roku Ruth włączyła się do KWC?
Czekamy na Wasze odpowiedzi do soboty :)
Natomiast dla wyjątkowo ambitnych, chętnych i szalonych mamy małą zagadkę poza konkursem. Na końcu wywiadu usłyszycie pozdrowienia od Ruth dla całego Ruchu Światło - Życie... po chińsku!! Czekamy na śmiałków, którzy podejmą się przetłumaczenia tych pięknych słów płynących prosto ze szczerego serca :)
- Rozmawiamy z Ruth z Chin, a więc pierwsze pytanie. Chcielibyśmy zapytać Cię jak dowiedziałaś się o rekolekcjach w Polsce? Jak zaczęła się Twoja przygoda z Oazą?
Ruth: Poznałam ten Ruch w 2009 r. W tym roku nie udało mi się ukończyć moich studiów, mimo iż był to mój ostatni semestr na uniwersytecie. Dlatego też zostałam wolontariuszem w jednej z parafii w mojej diecezji. Ksiądz z tej parafii znał jednego polskiego kapłana, którego spotkał w 2007 roku, kiedy to razem z drugim księdzem wybrali się do Polski. Tam właśnie poznali O. Antoniego oraz drugiego kapłana i pewna kobietę. W 2009 roku Ci dwaj kapłani zapytali księdza: Czy chcesz, aby kilku studentów z Twojej parafii wybrało się do Polski, aby wziąć udział w takich rekolekcjach? A wtedy ksiądz z mojej diecezji odpowiedział: Tak, bardzo chcę, aby młodzi studenci wybrali się do różnych miejsc w Polsce, jeśli tylko jest to pomocne i możliwe, to koniecznie chcemy się wybrać. Więc w wakacje jeden z księży oraz trójka młodych ludzi; po raz pierwszy przybyliśmy do Polski na rekolekcje.
- Zanim po raz pierwszy przyjechałaś do Polski, czy wiedziałaś coś na temat Polski, na temat Polaków, czy uczyłaś się kiedyś o Polsce czy też był to dla Ciebie zupełnie obcy i daleki kraj?
R: Na pewno nie był to dla mnie obcy kraj. Jednakże wiedziałam tylko, że Polska jest państwem europejskim i że żyje w nim dużo katolików. Jedynie takie informacje posiadałam.
- Czy mogłabyś nam powiedzieć w ilu rekolekcjach brałaś udział? Co Ci się w nich podobało? Jakie były Twoje pierwsze wrażenia jak przyjechałaś po raz pierwszy do Polski i na rekolekcje?
R: Ukończyłam już trzy stopnie rekolekcji. I stopień miał miejsce w roku 2009. Kiedy byłam na rekolekcjach był to dla mnie czas niesamowity. Na początku nie do końca wiedziałam czym są rekolekcje; może to tylko jakieś wykłady, programy, nie miałam pojęcia co to będzie. Ale kiedy byłam na rekolekcjach działo się tam wiele różnych rzeczy jak np.: było Słowo Dnia, poranna i wieczorna modlitwa czyli Liturgia Godzin. Każdego dnia mieliśmy też Mszę Święta, bardzo uroczystą; nie jakieś pół godziny czy 15 min, ale bardzo uroczystą Liturgię; bardzo mi to imponowało.
Szczególny był dla mnie I stopień ponieważ tematem rekolekcji było: Bóg mnie kocha i ma dla mnie wspaniały plan. Dlatego też przyjęłam Jezusa jako Pana i Zbawiciela całego mojego życia więc powinnam być uczniem Jezusa. Staram się robić co tylko w mojej mocy, aby tak żyć.
Mam bardzo dobre wspomnienia z moich pierwszych rekolekcji. Były one pełne treści, nie było tam pustki; nie były też jak jakaś prosta, niewymagająca gra; ale zostały bardzo dobrze przygotowane, więc były one dla mnie dużą pomocą.
- Następne pytanie – czy mogłabyś opowiedzieć nam trochę o sobie? Co robisz na co dzień? Czym się zajmujesz? Co lubisz robić?
R: Skończyłam studia w 2009 roku. Następnie przez rok służyłam jako wolontariusz w centrum młodzieżowym w mojej diecezji. Po tym roku przyjechałam do Polski na II stopień rekolekcji. Po powrocie do Chin podjęłam pracę. Pracowałam przez rok. Był to rok 2009, o nie, był to rok 2010. W wakacje przyjechałam na III stopień rekolekcji. Po zakończeniu rekolekcji podjęłam kolejną decyzję – przyjechałam do Austrii na dodatkowe, roczne studia z języka angielskiego i katechezy. I teraz jestem w Austrii w Instytucje Języka Angielskiego i Katechezy.
Nie wiem jakie są następne plany. Mam kilka planów na przyszłość, ale nie wiem który z nich jest planem Boga. Jednakże wierzę, ufam Mu, że On mi powie, który plan jest Jego planem; a ja pójdę za Nim.
- Powiedz nam proszę parę słów o sytuacji Kościoła w Chinach, jak wygląda ona teraz?
R: O ile mi wiadomo, jeśli chodzi o zwyczajnych ludzi, to nie maja oni żadnych problemów, aby iść do kościoła, uczestniczyć we Mszy Świętej codziennie czy też w każdą niedzielę. Szczególnie w święta mogą brać udział w modlitwach, w Eucharystii całkowicie wolni.
Nie jestem pewna jak sprawa wygląda w przypadku księży i biskupów. Wiem jedynie, że co niedziela celebrują Mszę Świętą w kościele. Myślę, że mogą mieć pewne problemy z rządem, ale nie jestem pewna na czym one polegają. Jednakże dla mnie, jako młodej osoby, studentki, nie ma żadnego problemu w uczestniczeniu w życiu kościoła.
- Co myślisz o naszym Ruchu, o Ruchu Światło – Życie? Czy może on pomóc Chinom? Czy może coś w Chinach zmienić, coś dać Kościołowi w Chinach?
R: Jak dla mnie – Ja kocham ten Ruch, ponieważ na każdym poziomie, na każdym kolejnym stopniu jest coś innego, nowy temat, co pozwala Ci krok po kroku zbliżyć się do Boga, być bliżej Niego. Więc jest to prawdziwa oaza, gdzie mogę mieć wystarczająco wody i pożywienia. To naprawdę bardzo mi pomogło.
I jeszcze drugie wrażenie – kiedy była w Polsce na rekolekcjach zobaczyłam dużo Polaków biorących udział w rekolekcjach. Nie mogłam sobie wyobrazić, że tak dużo ludzi chodzi do kościoła, bierze udział w rekolekcjach; tysiące ludzi młodych i starszych; że mają swoja kongregację w Krościenku 13 - tego dnia rekolekcji. Pamiętam dokładnie ten dzień. Poszli na górę i było tam tak dużo ludzi. Widzę więc jak bardzo Bóg przez to działa. I myślę że dla Chin to też się zaczyna. Jest to dopiero początek, ale w ostatnie wakacje byłam w mojej diecezji i dwóch kapłanów wraz z trzema młodymi osobami prowadziło rekolekcje dla około 60 osób. Większość stanowili studenci, z którymi rozmawiałam podczas i po rekolekcjach i powiedzieli mi, że te rekolekcje były bardzo dobre i niezwykle pomocne dla ich wiary, jak również dla całej ich osoby, dla ich duszy. Powiedziały również, że udział w rekolekcjach to jak droga do ziemi obiecanej. Mówili: Wiemy, że Bóg nas kocha, ale nie wiemy jak nas kocha. Natomiast podczas rekolekcji usłyszeli wiele wykładów prowadzonych przez Ks. Adama i drugiego Ks. Adama, jak również przez pięciu wspaniałych tłumaczy i to bardzo pomogło im w wierze. I od czasu rekolekcji, aż do teraz, uczestnicy rekolekcji spotykają się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie albo raz na miesiąc, i bazując na materiałach z rekolekcji modlą się, dzielą Ewangelią oraz wykorzystując Internet wspierają się wzajemnie.
- I ostatnie pytanie: Powiedz nam proszę czemu zostałaś członkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka?
R: Pierwszy raz włączyłam się w KWC kiedy byłam na pierwszych rekolekcjach w 2009 roku.
Prawdę mówiąc nie piłam dużo alkoholu, bardzo mało i nigdy specjalnie go nie lubiłam. Więc na początku powiedziałam sobie – nie ma potrzeby podpisywania tego przyrzeczenia czy włączania się w ten Ruch – nie ma takiej potrzeby. Ale poprzez świadectwa, które usłyszałam oraz wykłady osób odpowiedzialnych, zrozumiałam że to nie chodzi jedynie o alkohol, ale o post, poszczenie i obietnicę, że nie będę czegoś robić. Tak samo jak z jedzeniem – jedzenie jest dobre, ale pościmy dla jakiegoś dobra, więc jest to dla mnie jak modlitwa i poświecenie, bardzo potężna i pomocna modlitwa.
Kiedy czasami byłam na jakimś przyjęciu albo kiedy mamy razem obiad lub kolację, często jest tam jakiś alkohol, np. piwo, ale ja nie mogłam pić bo miałam już złożone to przyrzeczenie. Dużo osób pytało mnie wtedy: Dlaczego nie pijesz alkoholu, przecież możesz?
I to była dla mnie okazja do opowiedzenia innym czym jest ten Ruch, jak również okazja do ewangelizacji. Dlatego jest to dla mnie szczególnie ważne.
Z jednej strony jest to modlitwa o poświęcenie czegoś dla większego dobra i wyzwolenie mnie, nie z alkoholu, ale z moich własnych słabości; z drugiej strony jest to okazja do ewangelizacji, dzięki której mogę odpowiedzieć ludziom dlaczego nie piję i mogę również powiedzieć im o Ruchu Światło –Życie i KWC, tak aby więcej o nich wiedzieli.
- Czy mogłabyś przekazać pozdrowienia wszystkim członkom Ruchu, aby ich zachęcić?
R: Naprawdę kocham ten Ruch. Kocham wszystkich tych, z którymi miałam możliwość uczestniczyć w rekolekcjach. Odczuwałam jak bardzo są mili i przyjaźni. Kocham Polaków.
Jest to niesamowicie cenny dar, szczególnie dla Polaków, że mogą uczestniczyć w tych rekolekcjach. Ja przyjechałam z bardzo bardzo daleka właśnie po to, aby wziąć w nich udział. Dla Polaków zaś jest to niezwykle łatwe.
Poniżej prezentujmy Wam wywiad z niezwykle ciekawym gościem tegorocznej XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych w Częstochowie - Ruth z Chin :)
Bardzo cieszymy się, że podzieliła się z nami swoim świadectwem i tym jak bardzo ukochała Ruch Światło - Życie. Ale nie zamierzam Wam wszystkiego od razu opowiadać.
Posłuchajcie sami!
Wywiad z Ruth z Chin przeprowadzony przez Diakonię Misyjną podczas XXXVII Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło - Życie.
A dla tych, którzy pasjonują się wszystkimi innymi językami poza angielskim :P - nie do końca profesjonalne tłumaczenie wywiadu poniżej.
I jeszcze zanim go wysłuchacie/przeczytacie przedstawię Wam pytania konkursowe:
1) Co najbardziej podobało się Ruth na rekolekcjach?
2) W którym roku Ruth włączyła się do KWC?
Czekamy na Wasze odpowiedzi do soboty :)
Natomiast dla wyjątkowo ambitnych, chętnych i szalonych mamy małą zagadkę poza konkursem. Na końcu wywiadu usłyszycie pozdrowienia od Ruth dla całego Ruchu Światło - Życie... po chińsku!! Czekamy na śmiałków, którzy podejmą się przetłumaczenia tych pięknych słów płynących prosto ze szczerego serca :)
- Rozmawiamy z Ruth z Chin, a więc pierwsze pytanie. Chcielibyśmy zapytać Cię jak dowiedziałaś się o rekolekcjach w Polsce? Jak zaczęła się Twoja przygoda z Oazą?
Ruth: Poznałam ten Ruch w 2009 r. W tym roku nie udało mi się ukończyć moich studiów, mimo iż był to mój ostatni semestr na uniwersytecie. Dlatego też zostałam wolontariuszem w jednej z parafii w mojej diecezji. Ksiądz z tej parafii znał jednego polskiego kapłana, którego spotkał w 2007 roku, kiedy to razem z drugim księdzem wybrali się do Polski. Tam właśnie poznali O. Antoniego oraz drugiego kapłana i pewna kobietę. W 2009 roku Ci dwaj kapłani zapytali księdza: Czy chcesz, aby kilku studentów z Twojej parafii wybrało się do Polski, aby wziąć udział w takich rekolekcjach? A wtedy ksiądz z mojej diecezji odpowiedział: Tak, bardzo chcę, aby młodzi studenci wybrali się do różnych miejsc w Polsce, jeśli tylko jest to pomocne i możliwe, to koniecznie chcemy się wybrać. Więc w wakacje jeden z księży oraz trójka młodych ludzi; po raz pierwszy przybyliśmy do Polski na rekolekcje.
- Zanim po raz pierwszy przyjechałaś do Polski, czy wiedziałaś coś na temat Polski, na temat Polaków, czy uczyłaś się kiedyś o Polsce czy też był to dla Ciebie zupełnie obcy i daleki kraj?
R: Na pewno nie był to dla mnie obcy kraj. Jednakże wiedziałam tylko, że Polska jest państwem europejskim i że żyje w nim dużo katolików. Jedynie takie informacje posiadałam.
- Czy mogłabyś nam powiedzieć w ilu rekolekcjach brałaś udział? Co Ci się w nich podobało? Jakie były Twoje pierwsze wrażenia jak przyjechałaś po raz pierwszy do Polski i na rekolekcje?
R: Ukończyłam już trzy stopnie rekolekcji. I stopień miał miejsce w roku 2009. Kiedy byłam na rekolekcjach był to dla mnie czas niesamowity. Na początku nie do końca wiedziałam czym są rekolekcje; może to tylko jakieś wykłady, programy, nie miałam pojęcia co to będzie. Ale kiedy byłam na rekolekcjach działo się tam wiele różnych rzeczy jak np.: było Słowo Dnia, poranna i wieczorna modlitwa czyli Liturgia Godzin. Każdego dnia mieliśmy też Mszę Święta, bardzo uroczystą; nie jakieś pół godziny czy 15 min, ale bardzo uroczystą Liturgię; bardzo mi to imponowało.
Szczególny był dla mnie I stopień ponieważ tematem rekolekcji było: Bóg mnie kocha i ma dla mnie wspaniały plan. Dlatego też przyjęłam Jezusa jako Pana i Zbawiciela całego mojego życia więc powinnam być uczniem Jezusa. Staram się robić co tylko w mojej mocy, aby tak żyć.
Mam bardzo dobre wspomnienia z moich pierwszych rekolekcji. Były one pełne treści, nie było tam pustki; nie były też jak jakaś prosta, niewymagająca gra; ale zostały bardzo dobrze przygotowane, więc były one dla mnie dużą pomocą.
- Następne pytanie – czy mogłabyś opowiedzieć nam trochę o sobie? Co robisz na co dzień? Czym się zajmujesz? Co lubisz robić?
R: Skończyłam studia w 2009 roku. Następnie przez rok służyłam jako wolontariusz w centrum młodzieżowym w mojej diecezji. Po tym roku przyjechałam do Polski na II stopień rekolekcji. Po powrocie do Chin podjęłam pracę. Pracowałam przez rok. Był to rok 2009, o nie, był to rok 2010. W wakacje przyjechałam na III stopień rekolekcji. Po zakończeniu rekolekcji podjęłam kolejną decyzję – przyjechałam do Austrii na dodatkowe, roczne studia z języka angielskiego i katechezy. I teraz jestem w Austrii w Instytucje Języka Angielskiego i Katechezy.
Nie wiem jakie są następne plany. Mam kilka planów na przyszłość, ale nie wiem który z nich jest planem Boga. Jednakże wierzę, ufam Mu, że On mi powie, który plan jest Jego planem; a ja pójdę za Nim.
- Powiedz nam proszę parę słów o sytuacji Kościoła w Chinach, jak wygląda ona teraz?
R: O ile mi wiadomo, jeśli chodzi o zwyczajnych ludzi, to nie maja oni żadnych problemów, aby iść do kościoła, uczestniczyć we Mszy Świętej codziennie czy też w każdą niedzielę. Szczególnie w święta mogą brać udział w modlitwach, w Eucharystii całkowicie wolni.
Nie jestem pewna jak sprawa wygląda w przypadku księży i biskupów. Wiem jedynie, że co niedziela celebrują Mszę Świętą w kościele. Myślę, że mogą mieć pewne problemy z rządem, ale nie jestem pewna na czym one polegają. Jednakże dla mnie, jako młodej osoby, studentki, nie ma żadnego problemu w uczestniczeniu w życiu kościoła.
- Co myślisz o naszym Ruchu, o Ruchu Światło – Życie? Czy może on pomóc Chinom? Czy może coś w Chinach zmienić, coś dać Kościołowi w Chinach?
R: Jak dla mnie – Ja kocham ten Ruch, ponieważ na każdym poziomie, na każdym kolejnym stopniu jest coś innego, nowy temat, co pozwala Ci krok po kroku zbliżyć się do Boga, być bliżej Niego. Więc jest to prawdziwa oaza, gdzie mogę mieć wystarczająco wody i pożywienia. To naprawdę bardzo mi pomogło.
I jeszcze drugie wrażenie – kiedy była w Polsce na rekolekcjach zobaczyłam dużo Polaków biorących udział w rekolekcjach. Nie mogłam sobie wyobrazić, że tak dużo ludzi chodzi do kościoła, bierze udział w rekolekcjach; tysiące ludzi młodych i starszych; że mają swoja kongregację w Krościenku 13 - tego dnia rekolekcji. Pamiętam dokładnie ten dzień. Poszli na górę i było tam tak dużo ludzi. Widzę więc jak bardzo Bóg przez to działa. I myślę że dla Chin to też się zaczyna. Jest to dopiero początek, ale w ostatnie wakacje byłam w mojej diecezji i dwóch kapłanów wraz z trzema młodymi osobami prowadziło rekolekcje dla około 60 osób. Większość stanowili studenci, z którymi rozmawiałam podczas i po rekolekcjach i powiedzieli mi, że te rekolekcje były bardzo dobre i niezwykle pomocne dla ich wiary, jak również dla całej ich osoby, dla ich duszy. Powiedziały również, że udział w rekolekcjach to jak droga do ziemi obiecanej. Mówili: Wiemy, że Bóg nas kocha, ale nie wiemy jak nas kocha. Natomiast podczas rekolekcji usłyszeli wiele wykładów prowadzonych przez Ks. Adama i drugiego Ks. Adama, jak również przez pięciu wspaniałych tłumaczy i to bardzo pomogło im w wierze. I od czasu rekolekcji, aż do teraz, uczestnicy rekolekcji spotykają się raz na tydzień, raz na dwa tygodnie albo raz na miesiąc, i bazując na materiałach z rekolekcji modlą się, dzielą Ewangelią oraz wykorzystując Internet wspierają się wzajemnie.
- I ostatnie pytanie: Powiedz nam proszę czemu zostałaś członkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka?
R: Pierwszy raz włączyłam się w KWC kiedy byłam na pierwszych rekolekcjach w 2009 roku.
Prawdę mówiąc nie piłam dużo alkoholu, bardzo mało i nigdy specjalnie go nie lubiłam. Więc na początku powiedziałam sobie – nie ma potrzeby podpisywania tego przyrzeczenia czy włączania się w ten Ruch – nie ma takiej potrzeby. Ale poprzez świadectwa, które usłyszałam oraz wykłady osób odpowiedzialnych, zrozumiałam że to nie chodzi jedynie o alkohol, ale o post, poszczenie i obietnicę, że nie będę czegoś robić. Tak samo jak z jedzeniem – jedzenie jest dobre, ale pościmy dla jakiegoś dobra, więc jest to dla mnie jak modlitwa i poświecenie, bardzo potężna i pomocna modlitwa.
Kiedy czasami byłam na jakimś przyjęciu albo kiedy mamy razem obiad lub kolację, często jest tam jakiś alkohol, np. piwo, ale ja nie mogłam pić bo miałam już złożone to przyrzeczenie. Dużo osób pytało mnie wtedy: Dlaczego nie pijesz alkoholu, przecież możesz?
I to była dla mnie okazja do opowiedzenia innym czym jest ten Ruch, jak również okazja do ewangelizacji. Dlatego jest to dla mnie szczególnie ważne.
Z jednej strony jest to modlitwa o poświęcenie czegoś dla większego dobra i wyzwolenie mnie, nie z alkoholu, ale z moich własnych słabości; z drugiej strony jest to okazja do ewangelizacji, dzięki której mogę odpowiedzieć ludziom dlaczego nie piję i mogę również powiedzieć im o Ruchu Światło –Życie i KWC, tak aby więcej o nich wiedzieli.
- Czy mogłabyś przekazać pozdrowienia wszystkim członkom Ruchu, aby ich zachęcić?
R: Naprawdę kocham ten Ruch. Kocham wszystkich tych, z którymi miałam możliwość uczestniczyć w rekolekcjach. Odczuwałam jak bardzo są mili i przyjaźni. Kocham Polaków.
Jest to niesamowicie cenny dar, szczególnie dla Polaków, że mogą uczestniczyć w tych rekolekcjach. Ja przyjechałam z bardzo bardzo daleka właśnie po to, aby wziąć w nich udział. Dla Polaków zaś jest to niezwykle łatwe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)